czwartek, 16 maja 2013

Rozdział I

Obudziłam się w jasnym pokoju. Leżałam w nieznanym mi łóżku. Nie wiedziałam dlaczego. Nic nie pamiętałam co wydarzyło się poprzedniej nocy. Nagle usłyszałam, jak ktoś podchodzi do drzwi, łapie za gałkę i przekreca ja w lewą stronę. Byłam przerażona. Nie wiedziałam co się stanie, kiedy zobaczę człowieka z którym najprawdopodobniej spędziłam noc...
-Uhhhh. To ty. -Odethnęłam z ulgą, kiedy zobaczyłam mojego przyjaciela, Jackoba. -Juz się bałam, że...
-Że po całonocnej imprezie poszłaś z kimś do łużka?
-Tak. Ale to nie prawda, co nie? -Uśmiechnął się, co oznaczało, że nie. Potem poszłam do łazienki, żeby się ogarnąć przed szkołą. Dopiero potem ogarnęłam się, że był to gościnny pokój w domu Jackoba.
Zawsze, idąc do liceum, przechodziłam przez północny park, tego dnia szłam poludniowym. Zmieniło to moje życie...
Idąc, zobaczyłam mojego kumpla, Kamila. To niezłe ciacho. Niestety przyjaciółka Justyna się w nim zakochała i zaklepała go. Jako jej bliska koleżanka nie mogłam jej jego odbić, dlatego łączyła nas tylko i wyłącznie przyjaźń.
-Siema! -powiedziałam.
-Hej! -jak zwykle był nieco nieśmialy przy mnie, dlatego to zawsze ja mówie do niego "hej".
-Idziesz do szkoły, czy znów się zrywasz z WF'u?
-A ty idziesz do szkoły, czy znów się zrywasz z lekcji z Wampirem?
-Ja do szkoły, nie mogę się znów zerwać...
-No to pójdę z tobą, jeśli chcesz...
-Okej... -przeważnie dziwnie bylo kiedy byliśmy sami.
Szliśmy już kilka minut, kiedy napadła mnie ciekawość.
-Kamil, czy ty naprawdę nie szukasz teraz dziewczyny, czy po prostu nie podoba Ci się Justyna?
-Jedno i drugie... A ty, dlaczego nie chciałaś chodzić z Marcinem (chłopak, który podobał mi się od drugiej klasy podstawówki, aż do poprzedniego miesiąca)?
-Chciałbyś chodzić z dziewczyną, ktora zaprasza na waszą randkę swoją przyjaciółkę i jej młodszą siostrę ...i jeszcze swoją?
-Raczej nie...
-No to widzisz...-No i doszliśmy do szkoły.
Kiedy przekroczyliśmy bramy szkoły wszyscy do nas podbiegli i powiedzieli, że chłopcy mają razem z dziewczynami Niemiecki.
-Co??? Wampir??
-Masakra!
***
Na zajęciech j. niemieckiego zawsze siedze z Emilką. Niestety dzisiaj jej nie bylo w szkole. Zadzwonił dzwonek i wszyscy weszli do klasy, prócz Kamila. Myślałam, że usiądziemy razem. Pomyślałam "No cóż, zerwał się". Nagle wszedł do klasy. Ucieszyłam się ponieważ to była moja ostatnia szansa aby nie siedzieć samą na lekcji z Wampirem. Mieliśmy mały problem z usiedzeniem się, ale w końcu razem usiedliśmy. w ostatniej ławce od strony ściany. Wampir strasznie mnie nie lubi dlatego darła się przez całą lekcje, jaka ja to jestem, że zmieniam chłopaków, jak rękawiczki, a przeciez Kamil to tylko przyjaciel. On, także dostał przypał, jednajkże większy niż ja.
Po zakończeniu lekcji miałam wyżuty sumienia, ponieważ to przeze mnie dostał przypał. Chciałam go przeprosić , ale nie było do tego okazji.
***
Następnego dnia znów poszlam do szkoly przez park południowy, niestety nie sptkałam go. W szkole też go nie bylo...
-Widziałaś może dzisiaj Kamila? -spytałam Justyny. Niestety nie spotkała go.
Kolejnego dnia też go nikt nie widział...

2 komentarze:

  1. Rozdział bardzo dobry . Zauważyłam kilka błędów interpunkcyjnych , ale to nic . Łóżko pisze się przez ó . Ale to też nic , gdyż rozdział - fajny . Mam mętlik w głowie , o czym jest ten blog , ale z kolejnymi rozdziałami zrozumiem . Zapraszam do mnie : try-not-to-love-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem jest nie źle. Jeśli to twój pierwszy blog, w którym coś opowiadasz to jest naprawdę dobry :) Czekam na Rozdział III z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń